Gwałtowny rajd rosyjskich sił specjalnych w Jekaterynburgu, wymierzony w etnicznych Azerów, doprowadził do bezprecedensowego kryzysu w stosunkach między Rosją a Azerbejdżanem. Incydent z 27 czerwca, w którym zginęły dwie osoby, a inne miały być torturowane, stał się iskrą zapalną dla tlącego się od miesięcy konfliktu. Baku odpowiedziało z niespotykaną dotąd siłą, oskarżając Moskwę o przemoc …
Napięcia na linii Moskwa-Baku sięgają zenitu. Czy to koniec „braterskich” relacji?

Gwałtowny rajd rosyjskich sił specjalnych w Jekaterynburgu, wymierzony w etnicznych Azerów, doprowadził do bezprecedensowego kryzysu w stosunkach między Rosją a Azerbejdżanem. Incydent z 27 czerwca, w którym zginęły dwie osoby, a inne miały być torturowane, stał się iskrą zapalną dla tlącego się od miesięcy konfliktu. Baku odpowiedziało z niespotykaną dotąd siłą, oskarżając Moskwę o przemoc na tle etnicznym i rozpoczynając własne śledztwo. To wydarzenie jest kulminacją serii napięć, które podważają dotychczasowy, zdominowany przez Rosję, porządek w regionie.
Brutalna akcja i dyplomatyczna burza
Kryzys wybuchł, gdy rosyjskie siły specjalne przeprowadziły operację w Jekaterynburgu, której celem miała być grupa Azerów podejrzanych o morderstwo sprzed ponad dwudziestu lat. Akcja zakończyła się śmiercią dwóch braci, Ziyaddina i Huseyna Safarovów, oraz zatrzymaniem dziewięciu innych osób. Według relacji azerbejdżańskich mediów, operacja była przeprowadzona z niezwykłą brutalnością. Zatrzymani mieli być bici, rażeni prądem i poniżani. Takie doniesienia wywołały furię w Baku, gdzie prokuratura generalna wszczęła własne śledztwo w sprawie tortur i celowego zabójstwa braci. Oficjalna wersja Moskwy, mówiąca o ataku serca jednego z zatrzymanych, została odrzucona jako niewiarygodna. Incydent ten wpisuje się w szerszy kontekst obaw dotyczących traktowania mniejszości etnicznych w Rosji, zwłaszcza pochodzących z Kaukazu i Azji Centralnej. Obie strony wezwały swoich ambasadorów i wymieniły się notami protestacyjnymi, oskarżając się nawzajem o „nieprzyjazne działania”.
Odpowiedź Azerbejdżanu: Koniec z taryfą ulgową
Reakcja Baku była natychmiastowa i wielopoziomowa, sygnalizując, że Azerbejdżan nie zamierza dłużej tolerować tego, co postrzega jako imperialną arogancję Moskwy. Rząd w Baku odwołał planowaną wizytę rosyjskiego wicepremiera Aleksieja Owerczuka, zawiesił posiedzenie dwustronnej komisji międzyparlamentarnej i wstrzymał wszystkie rosyjskie wydarzenia kulturalne w kraju. Co więcej, państwowe media, takie jak AzTV i AZƏRTAC, rozpoczęły bezprecedensową falę krytyki pod adresem Rosji, porównując jej działania do opresyjnej polityki z czasów carskich, a nawet do nazistowskich Niemiec.
Napięcie dodatkowo wzrosło po aresztowaniu w Baku dwóch dziennikarzy rosyjskiej agencji Sputnik, których oskarżono o szpiegostwo na rzecz FSB, choć oficjalne zarzuty dotyczyły oszustw finansowych na dużą skalę. Krok ten był kontynuacją wcześniejszych działań, gdyż już w lutym Azerbejdżan zamknął lokalne biuro Sputnika, agencji często postrzeganej jako narzędzie rosyjskiej propagandy i dezinformacji za granicą. W symbolicznym akcie rewanżu, azerbejdżańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało o zatrzymaniu dwóch grup przestępczych złożonych z obywateli Rosji, zamieszanych w przemyt narkotyków i oszustwa internetowe.
Geneza konfliktu: Od katastrofy lotniczej do otwartej wrogości
Obecny kryzys nie wziął się znikąd. Stosunki na linii Moskwa-Baku, od dawna oparte na skomplikowanej sieci zależności, zaczęły się gwałtownie psuć po katastrofie samolotu Azerbaijan Airlines w grudniu 2024 roku. Mimo wielokrotnych żądań, Rosja do dziś nie wypłaciła odszkodowań, nie przeprowadziła transparentnego śledztwa ani nie wystosowała oficjalnych przeprosin. Dla Baku był to sygnał, że Moskwa nie jest zainteresowana partnerskimi relacjami. Wcześniejsze działania, takie jak zamknięcie Rosyjskiego Domu Kultury w Baku w lutym 2025 roku oraz rezygnacja prezydenta Ilhama Alijewa z udziału w paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie, były wyraźnymi sygnałami rosnącego niezadowolenia. Ta nowa, asertywna postawa Azerbejdżanu wpisuje się w szerszą rekonfigurację sił na Kaukazie Południowym, gdzie wpływy Rosji systematycznie słabną od czasu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Wszystkie te wydarzenia sprowadziły relacje między oboma krajami do najniższego punktu w okresie postsowieckim. Choć całkowite zerwanie stosunków wydaje się mało prawdopodobne z uwagi na silne powiązania gospodarcze, Azerbejdżan wyraźnie wykorzystuje obecny kryzys, aby renegocjować swoją pozycję i wymusić na północnym sąsiedzie bardziej partnerskie i równe traktowanie. Przyszłość tych relacji pozostaje nieprzewidywalna, ale jedno jest pewne: era bezwarunkowego podporządkowania się woli Moskwy dobiegła końca.
Zdjęcie Klaus Wright na Unsplash









